środa, 2 października 2019

Mnich na szczycie

Pod wieczór trzeciego dnia wyprawy nasz kierowca Timur zawiódł wesołą grupę bolesławian na szczyt góry z pięknym maleńkim klasztorem Cminda Sameba. Pośród szwendajacych się turystów krzątała się grupa zapracowanych mnichów greckiego kościoła prawosławnego. Na platformie przedpotopowego wielkiego ziła stało ich dwóch przerzucajacych na barki swoich współbraci stojących przed samochodem ciężkie wory cementu. Ci po chwili ruszali na chwiejących się nogach z bagażem na plecach ku remontowanej części klasztoru. Pomyślałem sobie o ich pracy na ponad 2000 m n.p.m. i tej pierwszej dewizie życia klasztornego „ ora et labora” i naszły mnie różne przemyślenia o współczesnym chrześcijaństwie ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz