Zaczęły się prężenia muskułów i stroszenia piórek ! Ta cholernie niebezpieczna męska przypadłość udowadniania wszystkim, ze w „dominacji nie mam sobie równych”.Jesteśmy na granicy Gruzji z Osetią Południową na szczycie wzgórza z pięknymi średniowiecznymi wieżami obronnymi. Łuk ni stad ni zowąd, sprowokowany naszymi żarcikami zaczął się wspinać po stromym zboczu w myśl „ jawampokażę” bez zabezpieczenia, oczywiście bezgranicznie i niepodważalnie przekonany o swojej doskonałości. Przyjacielu, wierzymy Ci, ze jesteś fajnym kolegą, ale błagam, wyskocz z tych krótkich majtek i zejdź z tej góry zdrowy i w całości, a na dole czeka na Ciebie 6 rozzłoszczonych facetów w długich gaciach ! Nie oszczędzimy Ci połajanek i mocnych słów. Timur tylko pokręcił głową: „ Wariat, takiego jeszcze nie mieliśmy”, a przechodzącą obok młoda dziewczyna wybuchła śmiechem: „ Ot gieroj !” Zdesperowani poprosiliśmy o pomoc gruzińskich pograniczników. Jeden z nich machnął ręką: „ Ci z Osetii mogli go zgarnąć”. Ale jak trzeba, to ściągnie śmigłowiec wojskowy, żeby przeczesać pograniczny grzbiet. Na razie sami próbujemy odnaleźć delikwenta. Napięcie rośnie, podjeżdżamy z Timurem w miejsce, w którym widzieliśmy po raz ostatni .... Jest ! Mały pomarańczowy punkcik, który powiększając się przybliża wybuch, eksplozję ! Oj Przyjacielu, nu pagadi !!!







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz