i głowy ,i ręki, i czasu, i chwili łapanej w okruchach tbiliskiej wędrówki . Dopiero teraz z ostrzem kindżału prawda na jaw wyszła . Nie można się opamiętać i nasycić. A to Plac Wolności z imponującą kolumną św. Jerzego, a to Suchy Most z jarmarkiem różności dawnego Tbilisi, a to piękny kościół Kaszweti z zabawną anegdotką o dziecku, które przemówiło z łona matki, słowem pyszne w dosłownym tego słowa znaczeniu, bo w Rachy rekomendowanej przez Macieja Mellera też byliśmy, i w przenośnym też ... Ach, przepraszam, nie ma czasu na słowa, niech przemówią foty :


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz